środa, 20 maja 2015

Prolog- "Tajemniczy Nieznajomy"

Francesca
25.O2
     Pakuję właśnie moje walizki,,, Tak, dziś jest ten dzień, w którym opuszczam moją ukochaną Italię. Przyjęli mnie na studia do argentyńskiej szkoły- Studio 21.
     Teraz już wystarczy tylko upchnąć kilka ogromnych słowników hiszpańskiego. I lecimy. Muszę przyznać, że rozstanie z moją ukochaną rodziną i bratem, będzie trudne, ale chcę spełniać moje marzenia. Czyli śpiewać i tańczyć.. Po prostu tworzyć muzykę, a to dla mnie niesamowite doświadczenie. 
     Siedzę na lotnisku, obok mnie stoi walizka. Pewnie wyglądam żałośnie- przygnębiona, a jednocześnie wesoła, ubrana w miliony sweterków i kurtek (w końcu to zima, a ja okropnie marznę :D), do tego ściskam w dłoni i tak już pogięty, bilet. Po jakimś czasie głos z megafonu się odezwał: 
-Samolot do Buenos Aires jest opóźniony o 3 godziny. Za utrudnienia przepraszamy..
-Whaat..??? 3 godziny...????-odezwał się chłopak, który właśnie usiadł obok, ja tylko uśmiechnęłam się zlewająco i spojrzałam na zegarek.-Masakra, co..?
-Da się przeżyć..-dopiero skierowałam na niego wzrok.
-Latam samolotami od kiedy byłem mały..-mówił, a ja mierzyłam go uważnie wzrokiem.-Jesteś trochę.. małomówna.-no błagam.. Ja..? Małomówna..? Mogłabym zacząć gadać.. I jednocześnie mu współczuć.
-Nie latam samolotami. Wolę przyziemne życie..-nie wykazywałam entuzjazmu rozmowy z nim.
-Jeśli się boisz- usiądę obok Ciebie..-naprawdę nie chcę, żeby taki natrętny koleś siedział obok mnie.
-Nie, dzięki.. Mam moją maskotkę..-wyciągnęłam z bagażu podręcznego misia z kokardką.
     Samolot wreszcie przyleciał. Miałam już dość tego chłopaka.. A czemu w ogóle o nim myślę..? Nie myślę.. Nawet się nie przedstawił..
     Wsiadłam do samolotu zajmując wolne miejsce obok jakiegoś starego małżeństwa.. Tajemniczy nieznajomy siedział niedaleko i przez całą podróż patrzył na mnie. Oszaleć można, kiedy takie śliczne, brązowe oczy ciągle patrzą w Twoją stronę.. Masakra... 
     Wysiadłam z samolotu i udałam się po bagaż.
-Jak podróż..?-znowu on..
-Całkiem nieźle.. Oprócz tego, ze ciągle się na mnie gapiłeś..-mówiłam z wyrzutem.-Czy Ty nigdy nie mrugasz..??-mrugnęłam oczami kilka razy, żeby zademonstrować.
-Na co innego miałem patrzeć..?-znowu to robi.. Czemu to jego spojrzenie jest takie przejmujące..?
-Na tą odległość między ziemią, a chmurami..-powiedziałam, jakby z głębi serca.Zawsze mnie to interesowało, kiedy leciałam samolotem.. Czy one za sobą nie tęsknią..???
-Takie rzeczy mnie nie kręcą..-co za nieczuła istota.- W ogóle to jestem Diego..-do spojrzenia dodał uśmiech.. Teraz to już nie będzie "Tajemniczy Nieznajomy"...
***
Padam.. :D 
Prolog, oto, jak się prezentuje.. Pisałam go trochę i wydaje mi się taki.. niezły :D Co myślicie..?
Podoba Wam się..? Mam pisać takim sposobem..?? Fajny on jest..?? 
Haha, dużo pytań, na które nikt nie zechce odpowiedzieć :DD
Bynajmniej, dzięki za chociaż przeczytanie c; 
Pozdrawiam ;*
`~Mia<3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz