czwartek, 21 maja 2015

Rozdział I- "Niegrzeczny Chłopiec"

26.02
     Dzisiaj po raz pierwszy idę do Studia. Bardzo się cieszę.. Ale nikogo tu nie znam.. Nikogo, oprócz Diego, ale pewnie już nigdy go nie spotkam..
     Jestem. Stoję przed drzwiami Studia. Wchodzę do środka. Idę korytarzem. Nikt nie zwraca na mnie uwagi,, Ciekawe czy jakbym krzyknęła "napad" byłoby tak samo..
-Jeśli wszyscy Argentyńczycy są tacy...-nawet nie dokończyłam, bo powitała mnie jakaś brunetka.
-Oh, cześć-mówiła-Ty to pewnie Francesca, Antonio mówił nam, że przybędzie tu nowa uczennica z Włoch, to Ty..??-przyglądała mi się uważnie.. Po doświadczeniach dzisiejszego dnia w Studio nie powiedziałabym, że jest Argentynką, jeśli jest..
-Em.. Tak, to ja..-nie zdążyłam powiedzieć więcej.
-No to, witaj!-wykrzyknęła. To było.. Miłe..? Najlepsze jak dotąd moje wspomnienie z Argentyny. Chyba zauważyła, że zaniepokoili mnie pozostali uczniowie.
-Nimi się nie przejmuj.. Studio ma lekkie problemy finansowe, ale z tego wyjdziemy, ja to wiem, i moi przyjaciele też.-powiedziała z pewnością.
     Po zwiedzeniu Studia trochę zgłodniałam. Postanowiłam udać się na poszukiwania jakiejś restauracji. Minęłam się z Diego.. Chwila... Minęłam się z Diego..??
-Diego..?-niechcący się odezwałam.
-Oh, cześć.-znowu ten jego uśmiech. Chciałam sobie iść, ale to by było niegrzeczne..-Wiesz, ostatnio nie zdążyłaś się przedstawić...-przerwałam mu w połowie zdania.
-Jestem Francesca-podałam chłopakowi dłoń, a on delikatnie ją ścisnął.-Pochodzę z Włoch, ale przyleciałam tu studiować..-na mojej twarzy z dziwnych powodów utrzymywał się uśmiech.
-Serio..? Przyleciałaś aż tutaj, żeby.. się uczyć..?-zrobił zdziwione oczy.
-Tak. Studiuję muzykę.-powiedziałam pewnie.
-Ahh... Nie wyglądasz na kogoś, kto studiowałby.. matematykę.. albo chemię czy fizykę..-zaśmiał się. Bardzo arogancko z jego strony, powinnam się obrazić..?
-Tak, lubię sukienki w kropki i kokardki- i już nie mogę studiować matmy..?-powiedziałam z wyrzutem.
-No.. nie. Chodzi o to, że matma jest nudna.. a Ty.. nie..-wyglądało jakby się tłumaczył, ale było widać, że nigdy nie musiał. Czarne buty, spodnie, skórzana kurtka.. Typowy "Niegrzeczny Chłopiec".
-Spoko, często mi mówią, że jestem przetrącona.. i tyle.poklepałam go po ramieniu.
-Okaay. W takim razie.. Pokazać Ci miasto..?-myślę, że dałabym sobie radę sama, z kompasem, mapą i GPSem...
-Okay.-mówię bez zastanowienia.
     Dzisiaj spędziłam fajny dzień z Diego.. Em.. Nie.. Fajny..? Diego..? Może tylko jego oczy.. Do rzeczy. Dowiedziałam się o nim czegoś więcej.
Kraj pochodzenia: Hiszpania
Wiek: 17, prawie 18
Typ: "niegrzeczny chłopak"
Cechy szczególne: te jego oczy...
Ciekawostka: CHODZI DO TEGO SAMEGO STUDIO!
Nadal nie wiem, czy się cieszę, a do tego nauczyciel tańca- to jego ojciec...
27.02
     Obudził mnie telefon od mamy..
-Mamo.. To, że u Ciebie jest siódma- nie znaczy, że tu też..-powiedziałam zaspana.
-No tak, ale miałaś zadzwonić, jak dolecisz, a się nie odzywałaś...-mówiła zakłopotana.
-Wczoraj zwiedzałam miasto i byłam w Studio..-już prawie powiedziałam "i poznałam lepiej Diego", ale się powstrzymałam- uruchomiłoby to falę pytań.
-I jak Ci się podoba..?
-Co..? Diego..? Nie.. On mi się nie podoba..-wpadka.. Ale jak jestem zaspana to słyszę co chcę... Co poradzić..?
-Hm.. Nie.. Chodzi o miasto. Ale jak już jesteśmy przy tym.. No.. Diego.. Kto to..?
-Nikt ważny.. Kolega.. Ze Studia.. -chciałam ją odwieść od tego tematu.
-Powiedzmy..-słyszałam, jak się zaśmiała.
-Okay, zaraz spóźnię się do Studia...
-A nie jest u Ciebie za wcześnie..?-rozłączyłam się.
     Uwielbiam moją mamę, ale nienawidzę, kiedy udaje, że obchodzą ją rzeczy, które nie obchodzą nawet mnie.. Na przykład Diego... Swoją drogą.. Ciekawe, czy będzie dzisiaj w Studio...
     Wyszykowałam się i ruszyłam pewnym krokiem w stronę szkoły. Zobaczyłam Diego.. Z jakąś dziewczyną.. Przyznam, że chociaż on mnie nie obchodzi.. Zabolało mnie to... Nie wiem czemu. Ma prawo się spotykać z kim chce, kiedy chce.. Chyba mnie zauważył, pożegnał się z nią i szedł w moją stronę. Ja poszłam dalej.
***
I rozdział :D
Jak Wam się podoba..? Znośny..?? :D
Pozdrowienia :*
`~Mia<3


     

środa, 20 maja 2015

Prolog- "Tajemniczy Nieznajomy"

Francesca
25.O2
     Pakuję właśnie moje walizki,,, Tak, dziś jest ten dzień, w którym opuszczam moją ukochaną Italię. Przyjęli mnie na studia do argentyńskiej szkoły- Studio 21.
     Teraz już wystarczy tylko upchnąć kilka ogromnych słowników hiszpańskiego. I lecimy. Muszę przyznać, że rozstanie z moją ukochaną rodziną i bratem, będzie trudne, ale chcę spełniać moje marzenia. Czyli śpiewać i tańczyć.. Po prostu tworzyć muzykę, a to dla mnie niesamowite doświadczenie. 
     Siedzę na lotnisku, obok mnie stoi walizka. Pewnie wyglądam żałośnie- przygnębiona, a jednocześnie wesoła, ubrana w miliony sweterków i kurtek (w końcu to zima, a ja okropnie marznę :D), do tego ściskam w dłoni i tak już pogięty, bilet. Po jakimś czasie głos z megafonu się odezwał: 
-Samolot do Buenos Aires jest opóźniony o 3 godziny. Za utrudnienia przepraszamy..
-Whaat..??? 3 godziny...????-odezwał się chłopak, który właśnie usiadł obok, ja tylko uśmiechnęłam się zlewająco i spojrzałam na zegarek.-Masakra, co..?
-Da się przeżyć..-dopiero skierowałam na niego wzrok.
-Latam samolotami od kiedy byłem mały..-mówił, a ja mierzyłam go uważnie wzrokiem.-Jesteś trochę.. małomówna.-no błagam.. Ja..? Małomówna..? Mogłabym zacząć gadać.. I jednocześnie mu współczuć.
-Nie latam samolotami. Wolę przyziemne życie..-nie wykazywałam entuzjazmu rozmowy z nim.
-Jeśli się boisz- usiądę obok Ciebie..-naprawdę nie chcę, żeby taki natrętny koleś siedział obok mnie.
-Nie, dzięki.. Mam moją maskotkę..-wyciągnęłam z bagażu podręcznego misia z kokardką.
     Samolot wreszcie przyleciał. Miałam już dość tego chłopaka.. A czemu w ogóle o nim myślę..? Nie myślę.. Nawet się nie przedstawił..
     Wsiadłam do samolotu zajmując wolne miejsce obok jakiegoś starego małżeństwa.. Tajemniczy nieznajomy siedział niedaleko i przez całą podróż patrzył na mnie. Oszaleć można, kiedy takie śliczne, brązowe oczy ciągle patrzą w Twoją stronę.. Masakra... 
     Wysiadłam z samolotu i udałam się po bagaż.
-Jak podróż..?-znowu on..
-Całkiem nieźle.. Oprócz tego, ze ciągle się na mnie gapiłeś..-mówiłam z wyrzutem.-Czy Ty nigdy nie mrugasz..??-mrugnęłam oczami kilka razy, żeby zademonstrować.
-Na co innego miałem patrzeć..?-znowu to robi.. Czemu to jego spojrzenie jest takie przejmujące..?
-Na tą odległość między ziemią, a chmurami..-powiedziałam, jakby z głębi serca.Zawsze mnie to interesowało, kiedy leciałam samolotem.. Czy one za sobą nie tęsknią..???
-Takie rzeczy mnie nie kręcą..-co za nieczuła istota.- W ogóle to jestem Diego..-do spojrzenia dodał uśmiech.. Teraz to już nie będzie "Tajemniczy Nieznajomy"...
***
Padam.. :D 
Prolog, oto, jak się prezentuje.. Pisałam go trochę i wydaje mi się taki.. niezły :D Co myślicie..?
Podoba Wam się..? Mam pisać takim sposobem..?? Fajny on jest..?? 
Haha, dużo pytań, na które nikt nie zechce odpowiedzieć :DD
Bynajmniej, dzięki za chociaż przeczytanie c; 
Pozdrawiam ;*
`~Mia<3

Ciao♥

Cześć! To pierwszy post na nowym blogu! Tam tara ram! Blog będzie o Diecesce, ale na razie więcej nie zdradzam :D Żeby nie było.. Nie zależy mi na wyświetleniach, czy jak.. Okay..? Ale, chciałabym jednak wiedzieć, że ktoś czyta i nie piszę dla.. nikogo.. c; Jakiś komentarz byłby okay.
Mam nadzieję, że spodoba Wam się ta całkiem nowa historia i.. może kogoś zainspiruje.. może komuś jakoś pomoże..?? Nie wiem- tak teraz wymyślam.
To na tyle, nowy rozdział już niedługo się pojawi ;*


`~Mia<3